Gaz z węgla

Jak czytam o wysokiej cenie gazu i kwotach jakie trzeba płacić za prawo do  spalanie węgla w elektrowniach (tzw. certyfikaty uprawniające do spalania co2), przypomina mi się historia lokalnej gazowni  z mojego rodzinnego miasteczka  wytwarzającej tzw. gaz miejski …… z  węgla. Zrobiłem krótki reserch w sieci i pomyślałem, że warto przybliżyć tę technologię znaną od 200 lat i  zarzuconą z uwagi na tani i łatwo dostępny gaz ziemny. Nie zamierzam namawiać do powrotu do technologii w jej pierwotnym wydaniu, ale wzmianki o planach jej wykorzystania  nawet z 2017r oraz artykuły o nowych pomysłach  jak wykorzystać tę technologię, świadczą,  może nie wszystko zostało powiedziane w jej historii do końca.

Na czym polega gazyfikacja węgla?

Gazyfikacja  jest przemianą paliwa trwałego jakim jest węgiel pod wpływem temperatury (900-1100C)  oraz czynnika gazującego np. powietrza w obecności pary wodnej. W jej wyniku powstaje gaz  wodór – ( ok 55 %) metan - (ok 26 %) tlenek węgla (ok 10 %) oraz inne składniki. Produktem „ubocznym” jest żużel ( także koks) , smoła, oraz woda pogazowa. Powstały gaz nazywany był pierwotnie gazem miejskim i służył w miastach do oświetlenia ulic, w gospodarstwach domowych jako czynnik grzewczy, oraz w przemyśle miejskim. Technologia szeroko wykorzystywana była w od końca XIX w do lat siedemdziesiątych XX w. Ostatnia gazownia tego typu została zamknięta w Polsce w  1997 r. w Międzylesiu.

Technologia nie całkiem wymarła.

Technologia suchej destylacji węgla nie zniknęła jednak zupełnie wraz z upowszechnieniem się gazu ziemnego. Była i jest nadal wykorzystywana w koksowniach węgla. Tutaj jednak głównym produktem nie jest gaz ale koks – służący do dalszego spalania. Sam gaz powstający w procesie, traktowany był często jako produkt uboczny i ulegał spalaniu. Z czasem  proces spalania połączony został  z ogrzewaniem wody w lokalnych elektrociepłowniach, dzięki czemu nie jest marnotrawiony.

W 2017 r. Grupa Azoty i Tauron podpisały list intencyjny w sprawie budowy instalacji zgazowania węgla w kędzierzyńskich zakładach chemicznych. Niestety do dzisiaj projekt nie wyszedł chyba poza sferę studyjną. List wygasł z końcem grudnia 2017 r i nie wiadomo co dalej z projektem.

Pojawiły się także pomysły na wybudowanie przez ENEę elektrowni opalanej gazem miejskim.

Wszystko jak sadzę rozbija się o ocenę wpływu technologii na środowisko. Jeśli rozważano jedynie zmniejszenie emisji związków siarki, azotu i pyłów technologia wydawała się ona korzystna dla środowiska. Jeśli do ocen dołączany był problem  emisji dwutlenku węgla, technologia przestawała być „zieloną” w rozumieniu dyrektyw Unii Europejskiej.

Liderem rozwoju technologii gazowania węgla są Chiny, cierpiące w przeszłości na niedobór gazu oraz surowców chemicznych. Wzrost dostępności gazu, rozwój transportu w postaci gazu skroplonego, zmniejszył jednak ich potencjał.

Co dalej?

Istnieją pomysły rozwoju technologii z usunięciem CO2 –   poprzez magazynowanie tego produktu ubocznego. Pojawiły się pomysły gazowania węgla bezpośrednio …. w kopalniach.

W artykule dyskusyjnym z  2020 r sugerowano, że potencjał rozwojowy powinien się pojawić po przekroczeniu ceny 50 Euro za tonę. W grudniu obecnego roku, ceny uprawnień emisyjnych osiągnęły poziom 90 Euro/ tona, a specjaliści przewidują ich wzrost jeszcze tej zimy do 100 Euro/tonę.

Gazownię w moim rodzinnym miasteczku wybudowała berlińska firma Hempel wspólnie z Radą Miejską w ciągu 6 miesięcy  1908 r. ( od zatwierdzonego projektu do rozruchu). Do wybuchu pierwszej wojny światowej produkowała ok 150 m3 gazu na dobę, nie osiągając progu rentowności. Zamiana oświetlenia naftowego na ulicach na gazowe, oraz dostarczenie gazu do mieszkań było jednak ogromnym postępem technologicznym. W szczytowym okresie rozwoju w roku jej likwidacji (1974) produkowała 800 m3 dla 500 odbiorców komunalnych. Trudno ocenić czy w okresie PRL była rentowna, gdyż podejrzewam, że istniały wtedy trochę inne prawa ekonomiczne.  Oświetlenie gazowe zostało zamienione na elektryczne w latach 50 tych XX w. W sąsiednim miasteczku nie posiadającym własnej gazowni – gaz ziemny został podłączony w 1988 r.

 

Fot.  Jakub M www.kornik.info

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Przewiń do góry